|
|
Wierszyki erotyczneMój świat
Kropelki wilgoci na moim ciele
spływają tak niewinnie
dotykasz
czule
wolno
dokładnie
Poznajesz moje ciało
jak baczny obserwator
notujesz w pamięci
ważne punkty
mojego świata
wciąż gorąco
dotykasz
czulej
szybciej
mocniej
odktywasz mój ląd
do tej pory nieznany
dotykasz
tak mocno
szybko oddycham
całujesz
a ja umieram
z rozkoszy
ciało płonie tysiącem niewidocznych barw
weź mnie za rękę
doprowadź
do końca
.................tej drogi
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Stało się...
Stało sie to co stać się miało
Niewinne pocałunki pieszczoty zakończyły
się
Doszło do aktu w całości
Jestem trochę rozczarowana...
Tyle lat tego nie robiłam ...
Ale wiem,że nie zapomniałam...
Myślałam ,że będzie to trwało dłużej?
Lecz nie...gdy ja zaczynałam dochodzić
Ty właśnie ...
Trzeba to będzie powtórzyć
Nauczyć się reakcji własnych ciał
Przedłużać w nieskończoność
Chwile rozkoszy
Przecież to jest możliwe?
Tyle lat z nikim nie byłam
Tyle lat tego nie robiłam...
lecz wiem,że za wcześnie wszedłeś
Gra wstępna jest ważna
Trzeba rozbudzić namiętności
trzeba się pieścić godzinami...
Wtedy każdy będzie zadowolony...
Uciekłeś rano tak spiesznie
Bałeś się pewno reakcji dzieci...
Ale przecież Oni nie są ślepi...
Widzieli,że zostałeś na noc...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| bądź
widzisz?
to oddech melodią nas pieści
w skórę wnikając
westchnieniem
raz po raz
rzućmy się w przepaść
tego
ust zamroczenia
nie bojąc się
że przyłapie nas świt
zaspokój mnie dźwiękiem
dłoni
sunących po myśli
tak ognistej
choć niewinnej w swoim wyrazie
naznacz mnie swoją kroplą potu
delikatnie wędrującą po piersi
utkaj ze snów
pożądanie
zatańcz ze mną w pościeli
nawet gdy słońce
powie nam
dość
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Nocą
zapalała nim wieczorne zorze
by żadne inne światło
nie płoszyło śpiewu
od łąk i wody płynących
blady księżyc
wstydliwie odwracał oczy
a w zadeptanej trawie
cienką kreską ledwie
znaczyły ich rozwiane kontury
granicę przestrzeni
pachniała
cudowny bukiet ziół
kładł się po niej
każdym skinieniem ciała
a ona zagarniając nim
zawłaszczała jak swoim
świt rosą obmywał stopy
i gdy tak szli
wsparci w siebie
ostatnią igraszką stawała
pamięć wierzby płaczącej
w pierwszych promieniach słońca
rozczochrane trawy
przeciągając leniwie
po trudach nocy
wstawały z uśmiechem
doznań i rozkoszy
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Spojrzenie początkiem natchnienia... Erotyk cz. II
I spojrzała na mnie wzrokiem swym kuszącym
Czułem się przez chwilę niczym wiatr w górę wznoszący
Wtem podeszła jeszcze bliżej krokiem zdecydowanym
Nawet się nie obejrzałem a byłem tylko w noc ubrany
Sunęła ręką po moim ciele dość odważnie
Podniecała mnie, pobudzając moją wyobraźnie
Chcesz mnie? zapytała tak bojaźliwie i nagle
Odparłem: owszem tylko tego pragnę...
I uniosły nas anioły rozkoszy na kilka nocy i kilka dni
Oboje byliśmy szczęśliwi z tych razem spędzonych chwil...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Zwycięzca
nie zapukał
wszedł
usiadł na łóżku
zsunął ze mnie wstyd
zlizał niepokój
i odszedł
triumfalnie
mężczyzna
samiec
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Namiętność
Rządzi ten
co odczuwa więcej
Szelest jedwabnej
bielizny
Nagość Nasza
słodki pentagram
A dotyk
siadaniem motylim
I kroplą spadłą
znienacka
I wszystko co
pragnieniem wzbudzisz
i w błękicie lubisz.
Łazi to po mnie
wszędzie
Piekła i nieba
ze mną
sięgniesz..
Znikający punkt
w przestrzeni
a ja..
ja i tak...
odejdę!
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Z brodą to jest dowcip
więc proszę o ciszę
takim krótkim wierszem
dzisiaj go opiszę
Niech się żadna kobietka
bezdomności nie boi
bo ma na swoim ciele
pięć ładnych pokoi
Jadalnią są usta
to jest zrozumiałe
sypialnia-to oczy
bo czasem ospałe
Panowie w bawialni
dość często gustują
gdy dłonią pierś miękką
delikatnie czują
Pokoik dzieciątka
w brzuchu jest mateczki
dobrze o tym wiedzą
dziś wszystkie dziateczki
A poniżej pępka
jest tam przyjęć pokój
To by było na tyle.
Reszcie dajmy spokój
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Miłości Zaleta Pewna
Przebywszy już świat wszerz
W poprzeg i na odwrót
Celibatu nadszedł kres
Miłość szykuje swój powrót
Znalazłem tą, którą znaleźć powinienem
Przyszła pora ciemna
Pięcioma laty i jednym spojrzeniem
Sprawiłem że ona mi da
Twarz powabna, piękny biust
Ostatni fragment jest już tuż
Sięgam do niezbadanych złóż
Usta w usta wplecione
Oczy w ciało zapatrzone
Barki dłońmi obarczone
Ubiór w dół szybko zsuwany
To tylko nie ważne łachmany
Ważne jest to co pod nimi mamy
Delikatnie pierś macam tak mi miłą
Ona ściska go z nie małą siłą
Schodzę niżej bramę zdobię śliną
To trwa jeszcze parę chwil
Widać znak na chuju mym
Wnet mój kutas w niej utkwił
Brama jest już wyważona
Biała szata zaplamiona
Cała ona rozogniona
Więc posuwam, tak jak trzeba
By prowadzić ją do nieba
Ważne to bo miłość opiewa
Już po czasie niedługim
Między pierwszym ciałem i drugim
Pojawiają się białe smugi
Ona głośno wrzeszczy, krzyczy
Wiem na co ona liczy
Mój gigant standardy wytyczy
Dawno minięty zadania półmetek
Więc wyciągam swój napletek
Przyjemność zakończona wetem
Teraz ostatni pocałunek
I zasnąć nadchodzi czas
Seksu cudowny malunek
To łączy serca i łączy nas
Rano wstanę, w uśmiech wrę
Bo to była moja pierwsza partnerka
I ostatnia, bo taka zasada i tak chce
Na zawsze moje oko i w serce i nie tylko tam zerka
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Stworzenie Świata
Wzrok już skupiony jak wiązka światła
na sercu tętent rozpędzonych kopyt
Niech ta odległość nigdy nie wzrasta!
Z drogi! Kobiety! Gdy idę do niej!
Nie spraszam tu rymów, jest tylko Twe ciało
Jest moja ręka na Twoim boku
Jest ust namiętnych rubacha i nagość
Uścisk, upadek i miękkość kołdry
Nie ma czekanie, nie ma tęsknoty
To za ten czas niech będzie nagroda
Zwiewne dotyki, szepty, pieszczoty
Nie lampę zasłoni sukienka zrzucona!
Nikogo nie będzie tu oprócz Ciebie
Oprócz wzajemnych sił namiętności
i ruchów bioder sypiących gromy
Pól Elizejskich, statuł wolności
Będą oddechy się burzyć na głowy!
Kluczem Twe krzyki zasłonią słońce!
Nadejdą burze, epoki lodowe!
Skwarne południa, pustynie gorące!
Stanie się światło, piękno i groza!
Powstanie Ziemia i spłonie w odmęcie
Nastanie trzecia wojna światowa!
Wybuchnie pokój!
Niebieskie zaklęcie...
Na nowej ziemi, na chmurze białej
Stanie monolit naszego spojrzenia
Zakwitną ciche, słodkie ogrody
róże, forsycje, maki, kasztany
Pot spływa z czoła...
gorące westchnienia...
Ust delikatnych...
powiek muśnięcie...
Jeszcze przez chwilę słodkie spojrzenia
Już księżyc, w powieki zamknięte zerka
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
|
|
Ranking
|
|
Najwięcej dodali:
| 1. Olga_x | 11 | | 2. RobertF1 | 8 | | 3. Minia88 | 6 | | 4. Kasik1 | 6 | | 5. Adrian | 5 | | 6. Petycja | 2 |
|
|
Statystyka
|
Wierszyki w serwisie: 959 Czeka na akceptację: 86
Życzenia w serwisie: 908 Czeka na akceptację: 16 |
|