Kąpiel
w chłodnej wodzie
ponieważ jestem
rozpalona
z czekoladową esencją
ponieważ jestem
spragniona
przy zapalonych świecach
ponieważ jestem
romantyczna
nago
ponieważ jestem
z tobą
i
chłonę
na całej powierchni skóry
od góry do dołu
cię
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Odpoczynek
wypełniona zapachem odpoczywasz,
gdy dłonie spacerują po ciele
przemierzając ścieżki rysowane potem
ułożona w trawie odpoczywasz,
gdy usta lgną do pocałunków
rozdając pieszczoty przepełnione wilgocią
ukołysana przez dreszcze odpoczywasz,
gdy ciało złącza się z drugim ciałem
rozdając namiętność w czerwcowym słońcu
odpoczywasz na łące
gdy
rozmarzone oczy
nienasycone usta
wytulone piersi
szepczą: jeszcze, jeszcze , jeszcze
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
To tak niewinnie....
to tak niewinnie...
gdzie uczucia się rodzą...
od pożądania burzy się krew...
przyjdż stań...nie mów nic...
ja zedrę Twe szaty..
zedrę bo chcę...
zatopię zmysły...
obudzę Cię...
spojrzę w głębie Twych oczu...
szafiru kolor odbiję mnie...
blask bezwstydnego pożądania...
podniecenie..
nagość...
widzieć chcę..
ujawnisz pożądania moc...
prowadząc po zakamarkach swego ciała...
w zdławionym krzyku...
porwiesz mnie...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Seks
Przyszedłeś do mnie
obraczyłeś spojrzeniem
miłością wezbraną
poperfumowałeś nas
pocałowałeś namiętnie
i nieprzestając
zdjąłeś swoje ubranie
wstałeś, zgasiłeś światło
ciemność ogarnęła ciała
tylko poświata księżyca
wskazała ci do mnie drogę
położyłeś się tuz obok
nie odezwałeś się
nawet słowem
milczenie przepełniło nas
począłeś zdejmować
moje narzucone ubranie
westchnąłeś
pocałowałeś delikatnie
i odnalazłeś drogę do mnie
wypełniłeś mnie miłością
nienasycona uczuciem
wchodziłam raz po raz
na szczyty
nie pozwoliłeś mi przerwać
wchodziłeś w mą duszę
ukazując jej szczęście.
Obudziłam się gwałtowie
odwróciłam głowę
nadal byłeś koło mnie
spałeś
przytuliłam się do ciebie
zasnęłam
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Sad wiśniowy (erotyk)
Twe czerwoniutkie wisienki - panienki
I Twoje lśniące gałązki - w podwiązki
Ja wielbił będę hardo i twardo.
Chcę pielęgnować je skrzętnie - namiętnie.
Będę podlewał je deszczem po dreszcze,
Rankiem orzeźwię je rosą na boso,
W południe słonkiem przyświecę aż wzlecę
Ponad poziomy ciepłoty - w zaloty.
Ja mały szpaczek - kochaczek
Posilę się Twym owocem - pod kocem,
Gniazdko w Twej sklecę koronie - na łonie,
Będę tam mieszkał bajecznie, bezpiecznie.
Nocą do snu ukołysze mnie cisza
Szumu Twojego listowia - na głowie,
W burzliwą noc uspokoi - w pokoju
Twym zapach świeżej żywicy - dziewiczy.
A kiedy złamią Cię burze, już dłużej
Nie zdołasz im się opierać, umierać
Przyjdzie Ci nieubłaganie, zostanie
Pustka w mym sercu po Tobie. W żałobie
Będę niepocieszony, zlękniony,
Przed światem złym pozbawiony ochrony
I rozżalony rozstaniem zostanę
Nieszczęścia mego wciąż pomny - bezdomny.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Etyka nie tyka
nie zaglądaj po suknię
korona z głowy ci spadnie
królu strąciłeś się z tronu
berło wydzierżawiłeś
brwi podeszły ci do czoła
i opadły
nie krzycz
za późno na hałas
noc lepka i gęsta
jak wino
musujesz
za dobrze
uciekaj już bo jeszcze zostaniesz
broń boże
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
WARUJ !!!!!
.
jak psu
miskę z wodą
przed dom ci wynoszę
śliń się
i łapy do mnie wyciągaj
twój trance mnie nieco uwiera
i głowę masz jeszcze zieloną
ale nudne ostatnio są strasznie
moje nocne samotne wibracje
waruj!
kiedyś między udami cię skryję
zatrzymam
zapach jaśminu
uwielbiam
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Całym sobą malujesz - Nas
Swoimi silnymi palcami
kreślisz nasze przeznaczenie
W twoim białym życiu
bazgrzesz ołówkiem
niezidentyfikowane kształty
nie zważając na tępienie narzędzia
szlifujesz każdą linię szczęścia
/nas/
Z pozoru z całkiem zwyczajnych linii
powstaje coś
czego nie potrafię opisać
wyczuwam tylko swoimi zmysłami
i Twoim
cudownym dotyku...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Wulkan
Daj mi twoją dłoń
ja zaprowadzę ją
do wulkanu mojego ciała
nie bój się
wybuchniemy razem
i zaśniemy zmęczeni
wznieć mój ogień
rozpal go na nowo
wciąż pulsuje moja krew...
znów czekam na twoją dłoń...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Tak
tylko z tobą
klęcząc na grochu wynucić pieśń
scerować rany popękane
spektrum rozszczepić
w górę wznieść
za tobą baldachim groszków płynie
w tęczowych płatkach
nurza się
tak
przecież z tobą
uda rozsrebrza poranna rosa
poranku miły
usta rozchylasz
gdy płoniesz różem i bielą mgieł
tak
wreszcie w tobie
kamienna kropla
rozwija się
Porankowi po drugiej stronie lustra.....
2008
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|