Łzy rozkoszy
ubierasz nad ranem swoje zaspane rzęsy
we wspomnienia namiętnej nocy
twoja twarz jest nadal wstydliwa
a młode jak rozkosz ciało
zaczyna znów budzić /moje/ pragnienie
twoje wargi szukają z utęsknieniem
wilgotnych ust by ukoić samotność
słodkie rzęsy delikatnie muskają wyobraźnię
oczy rozbierają bezwstydnie ponętne ciało
z resztek przyzwoitości
ja wiem że długo nie pozwolisz by moje pożądanie
było wystawione na żer bezczynności
moje dłonie nie zapomniały jeszcze wędrówki
po kształtach twojego anielskiego ciała
czułaś moich skrzydeł najdelikatniejszy dotyk
twoje ciało czeka namiętnie na spełnienie
nieuchwytne spojrzenie rozbiera niecierpliwie wstyd
gorące usta rozgrzewają pragnienia
czujesz budzącą się we mnie namiętność
jak długo jeszcze będę czekał na twoje łzy rozkoszy
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Suknia
zbierałem je wieczorem
spacerując wśród wspomnień
byłaś tam ze mną
tkałem suknie o poranku
dekorując ją marzeniami
byłaś tam ze mną
założyłem ją w blasku słońca
obsypując nagie ciało
byłaś tam ze mną
odpływałem w rozkosz
całując ukochane ciało
byłaś tam ze mną
oddawałaś pocałunki namiętnie
głaszcząc mnie czule
byłaś tam ze mną
byliśmy razem tak blisko
kołysząc się przy śpiewie ptaków
byłaś tam ze mną
zastygliśmy w uścisku
oddając siebie w słońcu
byłaś tam ze mną ubrana w płatki fioletu
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Stan członka
Dotknełam Twego ciała
Czułam zapach Twego potu
Smak Twych ust
Pamiętam pierwszy raz
Gdy nie było nikogo tu
Dotknełam Twych warg, poczułam Twój dotyk,
Dotknąłeś mych piersi
Później je polizałeś
Bawiłeś się tak jak chciałeś
Robiłeś mi dobrze
To tu
To tam
Lecz nigdy nie zapomnę
Twego członka stan
Gdy był twardy
Niczym skała
Gotowy do akcji
Niczym żołnież z weterana
Powoli bawiliśmy się
Ciałami obojga
Lecz nie zapomnę
Twego stanu członka
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Romanycznie
językiem muskaj
struny namiętności
naprężone
aż po westchnienia kres
ja tak bardzo proszę
i zanim wplączesz się
w nitki moich włosów
zapomnij
ten ostatni raz
czas nie jest miernikiem miłości
a przestrzeń
złudą
ulotnością
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pod powieką nieba
w jej wnętrzu się rozpajęczał
jak anielska ręką
misternie tkany
złoty puch
zamknięta pod powieką nieba
zanurzała westchnieniem stopy
za horyzontem
dzikich kroków
trwali
w karmazynie grzechu
wpisani w siebie
obłokami zakrzepłej pary
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pragnienie miłości
Mam taką ochotę z tobą się unieść ponad pływające chmury...
Na tej miękkiej pościeli twoje ciało pieścić....
Kosztować cię kawałek po kawałku
Jak mlecznej czekolady
Dłonią szukać w tobie skarbów...
I czuć na sercu bicie twego serca
Żeby na anielskich skrzydłach unieść się do bram szczęścia
Ustami piękne słowa szeptać
Jak śpiew słowika, niech pieszczą twe ucho
A me włosy delikatnie niech cię otulą...
Żebyś mi nigdzie nie odfrunął...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Przyjdź, kochanie....
Przyjdź nocą
rozłóż płaszcz swojego ciała
na mojej cienkiej skórze
Przyjdź, kochanie
pieść dłońmi winogrona soczyste
sącz z nich sok
Przyjdź tej nocy
będę penetrować wargami
całą szlachetność twoją
i usta
Przyjdź dzisiaj
utop się ze mną w mlecznej drodze
widniejącej na niebie
w niebie
Przyjdź
a rozkosz będzie nam dostatkiem
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Usłysz mnie...!
Jesteś tam, Boże?
Usłysz moją modlitwę
posłuchaj lamentu...!
Boże...
pragnę posiąść jego sekrety
penetrować wargi sercem..!
Boże...
przyświadcz mi przysługę
pozwól mi na grzech okrutny...!
Boże...
Błagam cię, Panie...!
Pragnę tańczyć przed jego obliczem
W namiętności ledwo dyszeć
Panie mój....
pożądam go...!
wysłuchaj mojej modlitwy!
ukaż mi zgodę
Boże....
wiem, że mnie potępiasz
prawdą, iż ten uczynek
ten grzechem śmiertelnym
podwójnym grzechem
Ale pozwól mi
na stosunek
z twoim wrogiem
diabłem
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Plaża Żółty piasek podrażniał ich skórę
Słońce zachodziło powoli
Niebo stawało się czerwone
Czerwone od żaru ich uczucia
Rozmowa ust bez słów
Splątanie ciał
Jedność
Wstrząs przeszywający ciała
Jej ciało promienieje ciepłem
Jęki tłumione szumem fal
Teraz i zawsze razem
Zbudzeni porannym promykiem słońca
Na bezludnej wyspie...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|