Rozgrzej...
Za szybą mróz śnieg ścina,
do szyby przylega
o audiencję w domu Twoim prosząc.
Jestem jednym z płatków,
jak zmarznięty liść,
jak zaskoczony łabędź,
jak pomnik na cokole
we śnie marzę,
we śnie dotykam istnienia Twego..
Pokaż mi drzwi do serca swego,
rozgrzej zimę co skuła
me bramy miłości,
co uwięziła pocałunki podarowane wieczorem,
co zastygła w pomniku nieruchomo
jak kamień,
jak woda w studni...
Podaj mi dłoń swoją
od iskierki ciepłą,
od kominka jasną
podaruj mi dotykiem siebie,
podaruj dotykiem rozkosz wielką,
podaruj dotykiem
klucz do marzeń swoich,
Chcę, pragnę wejść tam
i choć jednym ogrzać się .
Czy pozwolisz mi ,
czy jak podróżny...
w poczekalni stać muszę?
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pożegnania
czuję jakbym wyjeżdzała
a będę tylko chwilę nieobecna
wiem że będziesz mnie wołał
zawsze słyszę twój głos
nawet gdy mówią
to wiatr śpiewa
nie odchodzę dalej niż
na odległość dłoni
na pół-oddech blisko
jestem z tobą
nawet we śnie
czekaj
wrócę
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pytanie
jest ze mną myśl o zielonych oczętach
świdrujących wokoło, jak na lunaparku
wielki czerwony lizak, radośnie zlizywany
przez drobiazg w kwiecistej sukience
stokrotkowy wianek wypuszcza
kosmyk włosów spadający na czoło
w turkusowych sandałkach ruchliwe nóżęta
podskakują w rytm piosenki
a gdy cierpliwie wyciąga rączęta
jest mama i tata
czy jesteś już z nami mała owieczko?
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Trzymaj się, Kochany.
Drzwi otwarte
I okna na oścież
Zapraszam pana do wyjścia.
Na drogę sto złotych
Do kieszeni wsadzę.
I bułkę ci zrobię
Z pomidorem-
Bo lubisz.
Deszcz zaczyna padać?
Dostaniesz parasol
Bajecznie kolorowy.
Idealny na takie okazje.
Odprowadzę cię do bramy
I dam całusa na koniec.
Tylko proszę-
Nie wracaj.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
W szpitalnym parku
Rankiem
tylko ptaki krzyczą
że dzień nowy
przed nami
Budzi się słońcem
i przerwaną
przez ptaków rozmowy
nocną ciszą
Blisko
tuż
przy otwartym oknie
słychać dzikie gołębie
Dalej
kłótnie wróbelków
i głosy wielu innych
cudownie kolorowych
Bez lęku prowadzą
rozmowy poranne
w coraz to innym miejscu
wysoko nad ziemią
Dorodne
dostojne sosny
powyginane wiatyrem
w pokłonie trzymają głowy
Witając
słońce
dużę, jasne
jeszcze nie gorące
Dzień zapowiada sie
piękny
jeszcze żeby
człowiek jak te ptaki
od rana mógł być radosny...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Niebieskim okiem
niebieskim okiem
uśmiecham się do słońca
rozstawiam srebrne usta
na każdym rogu źrenicy
w pragnieniu śmiałych chwil
ołowiem odbijam się
od ściany malowanej słowem
który ciężarem okupuje
wszelkie myśli wokół równika
obcej planety bez gwiazd
krążącej tam i z powrotem
zastygły w lekkim uśmiechu
mrużąc oko od ucha do ucha
wskakuję w sekundy
w zupełnym bezruchu
po/wieki
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Mów do mnie
Mów do mnie
Szeptem
Mów do mnie
Miłością
Mów do mnie wtedy
Gdy świat już się skończy
Gdy już nic nie będzie
Tylko Ty i ja
Śpiewaj mi czule
Śpiewaj z nadzieją
Że zawsze tak będzie
Że będziemy trwać
Wiecznie
A gdyby ktoś
Rozdzielić nas zechciał
Nie pozwól mu
Zabierz mnie daleko
Gdzie nikt nas nie znajdzie
Schowajmy się razem
Razem zostańmy
Na wieczność
Weź mnie do siebie
Zaprowadź do nieba
Zaprowadź do piekła
Lecz zawsze razem
Gdybyś jeszcze
Zechciał istnieć...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pod liść łopianu
na palcach noc się wymknęła
z alkowy
zdjęła mgły z podwórka
szlafmycę z głowy
i pozwoliła włosom
każde lecieć strony
i myślom nieuczesanym
iść w ślad za nim
i poszła pod liść łopianu
nieduży jeszcze
i poczeka tam
do zmierzchu
a w dłoniach dreszcze
i w sercu niepokój
znów szukają schronienia
czy zdążę zaśpiewać przed zmrokiem
pieśń nocy
pieśń uwielbienia
tymczasem nucę
pieśń oczekiwania
by pod koniec lata
pod baldachimem łopianu
zmieścić się
z nocy cichym szeptem
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Zapytaj....
Nie obiecuj,że
księżyc się zarumieni
gdy tylko ustami usta Twoje
w czerwieni swoich ukołyszę
I nie obiecuj,że
dłoń dziś tak ciepła
jutro chłodem nie odbije się
na policzku
/wiesz? pożegnaniom towarzyszy tylko jedna pora roku/
I nie mów .że łzy umrzeć muszą
kiedy pierwsze 'kocham'
wymawiać będę
Nie
nic nie obiecuj
rozżarzone węgle gasną kiedy jedno z nich odchodzi.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Nadzieja
umiejetnosc budzenia sie
w nowej rzeczywistosci
jest wytworem naszej wyobrazni?
-jestem senna
jakbym nie miala sie obudzic
jakbym nie chciala sie obudzic
moze jutro obudze sie
przy tobie mniej senna
moze jutro ty bedziesz szybciej zasypial
nie bojac sie juz stracic gonionego czasu
moze jutro wstaniemy bardziej wyspani
nie zasypiajac wsrod sennych pragnien
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|