Dzień dziecka
Spójrz.
Trawa zielona na ile kredka mogła sobie pozwolić
jest deptana przez dzieci
roześniane do bólu
o smaku lodów truskawkowych
w kolorze czystej krwi.
Spójrz.
Na szarym papierze
stoi chłopczyk z podbitym okiem
miś z oberwanym uchem
i samotność
rozbijająca puste butelki
z utopionym smutkiem.
Spójrz.
W szpitalnym oknie
dziewczynka w różowej piżamce
ogląda świat zza szyby
wyciąga ręce po balonik
mknąc prosto do nieba
bez złudzeń
Spójrz.
Mały transparent
z koślawym
napisem
To dzień dziecka
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
,,Tak samo'
Ta sama piosenka brzmi inaczej
Jakoś tak niedbale bez emocji
I kawa wcale kawą nie pachnie...
Ten sam mężczyzna całuje inaczej
Jakoś tak niedbale bez emocji
I świt, co mnie zbudził wcale nie był ptakiem
Nie oglądam już fotografii,
Z premedytacją nie płaczę,
Nie segreguję myśli , każdą kroję i znaczę
Dziś śniłam o domu otoczonym morzem
O samotnej wysepce płynącej na wodzie
Jak wyrwany korzeń...
***
I choć śmieje się - to nie wierzę
Własny głos wciąż kłamie i zwodzi
Przyglądam się ofierze...
Jednej nieumyślnej ZBRODNI!
Wtem lustro pęka,
Zbieram się ,
Układam ,nie poznaję
Własna twarz tak złowroga,
Własna dusza złamana
Szuka w sercu Boga!
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Tak słodko śpisz
Nie śpij
Chociaż na chwilę otwórz oczy
Zobacz ten świat
I spójrz na mnie
Naprawdę chcesz spać?
Nie śpij
Jeszcze na chwilę wstań i walcz
Walcz o to co tak kochałaś
Jeszcze chwilka
Zaraz wstaniesz
Setnych sekund kilka
A Ty dalej śpisz
Na próżno me czekanie
[Przyszło w Boga zwątpienie]
Przecież tak kochałaś żyć
A teraz...
Odchodzisz w zapomnienie
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Melodia
Przy uchu pianisty
Świat łzy wylewa
I żarzą się niedopalone sprawy
Tynk ze ścian od krzyku odpada
A człowiek jest bliski zagłady
Pianista spogląda
W martwy fortepian
Więzienna melodia unosi się wokół
Lecz ponad wzbija się Matka Niebieska
- Martwe dzieci wychodzą z mroku
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Emocjonalny brak.
i zimny dreszcz znowu cuci świadomość
do granic możliwości
szczypie w kark
twoje ślepia
nieprzerwanie piękne
łzy słone ponad miarę
utłuką umysł w miazgę
nie kuś bólem
zasmakuj paranoi
udław się swoja satysfakcją
beztroski wolnomyślicielu
i tak będzie jak chcesz.
dochodzę. prawie.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pretensja o nic
Nie widzę cię i nie słyszę w ogóle
Omijam drzewa jak puste znaki
Tyle pytań miałam tyle dróg do wyboru
Dziś odpowiadam sporadycznie
Wysilam się by czasem nie na temat
A tyle było w tym wszystkim dobra
Świata brakowało by je pomieścić
Idealne, zgrane orkiestrowo
Dopięte, dopieszczone, zamknięte
Jeden wielki pierdolony okrąg
Omijam te drzewa jakoś tak bezuczuciowo
Tak jakby mi w ogóle na nich nie zależało
Zmieniam się, wyginam do środka
Próbuję usilnie wciągnąć innych ze sobą
Z czysto egoistycznych ludzkich pobudek
I nawet jak pióro spadnie mi na ramię
Strącam je szybko, niemal odruchowo
Bo jeśli masz mi coś do powiedzenia
To mi to kurwa po prostu powiedz
Inaczej zbyt trudne pytanie zadajesz
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Księżniczka nie z tej bajki
Bajkowe sny,baśń niejednej nocy
w nich Ty moja księżniczko
patrzysz na mnie z miłością
oddajesz się innemu okazyjnie
fałszem zacierasz ślady
jak anioł stróżujesz co dzień
tylko chwila dzieli nas od pocałunku
przyglądasz się uważnie moim dłoniom
czekasz na dotyk z utęsknieniem
a ja patrzę w Twoje oczy
zmienność ukrywasz w ciemnościach
za dnia prawdziwą kobietą nie jesteś
widzę strach i tonące uczucie
głęboka rana róży kolorem
a Ty rumieńcem na moim policzku
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Soli/darność
na dnie morza
niewzruszenie
głaz spoczywa
wypłukany z wszelkich gestów
serce mu zalało
krwią przejrzystą
niechcący zostawiając
plamę na honorze
nieliczne wstrząsy
przypominają czasem
o potrzebie poruszeń
i rozmowy o przyczynach
powodując tsunami
ku radości że doznaje uczucia
nie tylko bezczynności
żałuje potem
że nie wytrwał w bezruchu
i nie zadowolił się
nieśmiałymi drganiami
dna z potrzeby
zmiany zawartości
soli/darności
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Taki jakiś bezbarwny
pognieciony
wymiętoszony
o łaskę prosisz
żeby było to samo
a nawet jeszcze mniej
ale
żeby było
że nie było
czyli już wiesz
beze mnie jesteś nikim
a litość wywietrzała
gdzieś
w kwarcie
półkwadrze
wypięć
napięć i przepięć
uziemiona
certyfikatem ISO 2001
nicość
potwierdziła
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Ostatnie słowo.
Skrzywdziłaś tak bardzo
Rozorałaś mą duszę na strzępy
dziś już nieważne dlaczego
Nie będzie więcej słów
i już nic nie napiszę
zostawię między nami ciszę.
Odszedłem bo zimno mi było
Odszedłem bo nic nas nie łączyło
Zatrzasnąłem wrota smutku
zabiłem go na amen
Zamknąłem księgę naszego żywota
Pożegnałem tamte dni bez żalu
Odszedłem w nieznane
Wstąpiłem do raju
Spotkałem Anioła.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|