|
|
Wierszyki rodzinaDO Taty [*]
Może widzisz świece płonące nocą na stole,
łzy wylewane każdego dnia,
światła miłości wysyłane Tobie,
promieniujące blaskiem słońca.
Może wśród niebios
I chmur wirujących w przestrzeni
Spoglądasz jak dorastam- bez Ciebie.
Może w ciszy i spokoju
Prosisz Boga o powrót na ziemię,
Bo tęsknisz za nami, jak my za Tobą.
Może błagasz by cofnięto czas,
Ale wiesz, że to jest niemożliwe
Nie martw się Tato – pamiętamy Cię tak dobrze,
Choć giniesz we mgle przed naszym wzrokiem
Czcimy bezcennymi wspomnieniami,
Które wywołują radość i smutek.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Dla Mamy
Za siwe włosy
I dłonie spracowane...
Przepraszam Mamo.
Za podkrążone oczy
I noce nieprzespane...
Napiszę to samo.
Za czas poświęcony
I matczyne serce...
Dziękuję Mamo.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Wyznanie.
Kiedy pierwszy raz cię ujrzałem,
wiedziałem,
że będziesz dobrą żoną,
dobrą matką
dla naszych dzieci.
W łóżku kochanką,
a w potrzebie pielęgniarką.
Przyjdą czasy stare
i pomarszczone,
a ja cieszę się ,
że mam kochaną żonę.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Cichnę
Mrugnięcie chwila próżni
moją teraźniejszą perspektywom
otwierając oczy
oddaje owoc dnia
słony gorzki spływa po
zaczerwienionych
policzkach skrytej złości
niemoc sytuacji obficie
obdarowuje wypocinami sumienia
i ciągły natłok myśli
całkiem innych niż zwykle
ujawnia chwile słabości
Pożegnanie 7012 dni
deelektryzacji moim szczęściem
dziś zakańcza swój cykl
i to dla was moi drodzy.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Chwile
każda kropla czasu
wyjątkowa tylko dla nas
w postrzeganym czasie
przeszłym i przyszłym
nie dostrzegamy nowej
kreski pod nie swoim okiem
ani szarości chwili we włosach
krótkie słowa w ataku
i w obronie koniecznej
dopiero czerwień
w jej odcieniach smutku
i twardość bruku w każdej
nieokrzesanej kostce
przyciąga zainteresowanie
wspólnych stołów
pokornych spodków
wobec pełnych filiżanek
by zmienić wyjątkowe
osobne chwile w jedność
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Prawdziwa historia
Oboje w portowym mieście mieszkali.
Ich rodzice z morza ,zyski czerpali.
Ojców w różnych portach żegnali,
kiedy wracali z radością ich witali.
Chociaż mieli tyle wspólnego,
nie mieli losu dobrego.
Brak im było szczęścia
żeby zakochać się do szaleństwa.
Małżeństwa swoje pozawierali.
Pierwsze nie były godne miłości,
zamiast kochać zapomnieli o wierności.
Szukali innych w życiu radości.
Aż przyszedł kres ,nie wytrzymali!
Nowej miłości swojej szukali.
Zawodowej pracy się oddali,
i tam się wreszcie poznali.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Monotonność poranka
nie łatwo zepchnąć blady świt
by pożegnać szarość
nie wystarczy przekląć bez cenzury
by uporządkować nieporządek
bez nerwów
nie pomoże nawet kolejny wypalony papieros
czy łyk wódki na pusty żołądek
w kuchni jest tak pusto
a jeszcze wczoraj była impreza
teraz cisza krzyczy rozdzierając powietrze
nie mówiąc już o bałaganie
lęgnącym się od kąta w kąt
sio - kolejna mysz drapie w żółtą kostkę
ciekawie wyglądają te dziury
jednak fajka w ustach
pociągasz powoli trując płuca
a twój syn patrzy
wynoś się - po trzecim kieliszku
masz już teraz dwóch synów
płaczących przed tobą na kolanach
monotonność każdego poranka
obojętny na owoc miłości
dziecko w szkole - wyśmiewane za błędy ojca
żona poszła do pracy - zarobić na wódkę i papierosy
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Czasami tęsknię
Czasami tęsknię gotując rosół,
Za jednym choćby Twoim spojrzeniem...
Spojrzeniem, które ogień rozpala...
Tęsknię za Twoim silnym ramieniem.
Marzę wieszając pranie na sznurze,
By mnie dotknęły spragnione dłonie,
By się zapomnieć, by się zatracić...
Poczuć jak w szale pulsują skronie.
Chcę byś mnie kochał bardzo gorąco...
Jedną, jedyną, mocno i czule.
Byś szalał dla mnie, nosił na rękach,
Wzdycham składając Twój podkoszulek.
I po raz setny szorując schody,
Chcę byś poza mną nie widział świata.
A tu... wciąż nasza, sfatygowana,
Prosta, zwyczajna miłość po latach.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| O niektórym dziecku
Wiatr był jego ojcem
matką burza gradowa
Zgubili je
gdzieś na początku drogi
nigdy nie trafili
w to miejsce
gdzie upadło
Wątłą ręką
trzymało się źdźbła nadzieii
i trwało
cierpliwie pięło się
po występach skalnych
raniło serce
o ostre krawędzie
tylko po to
aby uchwycić odrobinę
dobrotliwego światła
Z czasem stało się
mgiełką
Z czasem stało się
lekkim wietrzykiem
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Dwie matki
Przy kapliczce
siedzi matka nieszczęśliwa
A w kapliczce
druga matka-Boleściwa
Obie zatroskane
smutne oczy mają
Synów swoich
obydwie w niebie wyglądają
Jeden zginął
za wiarę,bo czcił Ojca Swego
Drugi zginął
bo ojciec podniósł pięść na niego
Jeden miał lat
trzydzieści trzy
Drugi miał
pięć miesięcy i trzy dni
Nic łzy matek
nie pomogą wsiąkające w ziemię
Do końca świata
będą dźwigać tej straty brzemię.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
|
|
Ranking
|
|
Najwięcej dodali:
| 1. Olga_x | 11 | | 2. RobertF1 | 8 | | 3. Minia88 | 6 | | 4. Kasik1 | 6 | | 5. Adrian | 5 | | 6. Petycja | 2 |
|
|
Statystyka
|
Wierszyki w serwisie: 959 Czeka na akceptację: 86
Życzenia w serwisie: 908 Czeka na akceptację: 16 |
|