Samotność
Nie chcą się zatrzymać
Nie dziwne to wcale
Koniec istnienia tu
I nicość się zaczyna
Echo powtórką wita
Cisza bezgłosem szydzi
Absencja całunem okryta
Spowite bezdźwiękiem
Mgliste osamotnienie
Nieobecnością obecne
Szarpie westchnieniem
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Lolenda
samotna kolenda
do chatki dociera przybłęda
dziurawy całun ma z gwiazd
migocze opłatkiem w dłoni
wołanie na drugi brzeg śle
tęsknotą niesioną przez szept
do portu swych marzeń dociera
samotna samotna
kolenda
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Wypadnięty
Jestem wypadnięty
Z pociągu na maksa.
Semaforowym guzem
Wącham nasyp.
A w czwartym
Wagonie kredki
A tu - kolorowanka...
I uhahaństwem mi
Światło szeleści
Z jarzeniówkowych
Oczu boga Warsa.
Nie czuję nic.
Czucie jest tylko
Czerwonymi kropkami
Daleko na torze.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Nie wyrzucisz go z pamięci
Skaczesz niczym rusałka
Oczy twe promieniują
Wrażenie że to bajka
Wodę stopy rozpryskują
Bawi cię to jak dziecko
Wirujesz w piruecie
I uśmiechasz się deczko
Jak by w innym świecie
Zapachy uderzają
To frywolnie pachną bzy
Ciągle przypominają
Te niegdyś wylane łzy
Powrót w młode lata
To odejście od życia
Choć ciągle się przeplata
Ze stanem twego bycia
Nic pomóc ci nie może
Gdyż nikt czasu nie cofnie
Nawet gdy powiesz Boże
Chociaż zrobisz to ufnie
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Dlaczego zawsze pod wiatr?
Siedząc na krześle błądząc myślami
Pragnę iż kiedyś minie samotność
Skończę żyć w końcu wspomnieniami
Życia najzwyklejsza to przewrotność
Strzępy skrzydeł mych wręcz lewitują
Osiągnąć nie mogę a bardzo chcę
Nadzieja iż zwolnią trochę zlitują
Wiem że nie dogonię chociaż się rwę
Naprawić swe życie zmarnowane
Bez skrzydeł tej jedynej nadziei
Otrzeć oczy ciągle zapłakane
Od trwogi nieustannej zawiei..
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Znalazłam jej stringi
Gnij jak tubylec
I szargaj moją zachłannością
Ona zna to miejsce
Równie dobrze jak ja
Szastaj moim ciałem
Na prawo i lewo
Analogicznie w końcu
Przecież jestem szmatą
Podnoś moje ubranie
Z mokrej ziemi
Ona tu była nieraz
Znalazłam jej stringi
Każ swoim elfom
Zapukać do mych drzwi
Nie chcę usłyszeć tego
Z Twoich ust
Ona teraz dobrze zna
Każdy fragment Twego ciała
A naiwnie myślałam:
-Koszula
-Poranna kawa
-Cukrowa wata
Są tylko moje
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Samotność
marzeniem zabijam chłód
który przypomina mi
ze najcieplej
jest
we dwoje
marzeniem gonię pragnienie ciepła
pragnienie niedefiniowalne
pragnienie jak rubryka wnioski z analizy
samotnego odbicia w lustrze
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Martwa przed dotykiem
jeszcze zbyt dobrze nie znam
nie poznałam jeszcze zmysłów
i będę musiała uczyć się rozłąki
z czymś czego nie ma
nieruchomo
wizja pustego horyzontu
pomiędzy tobą a mną
cisza przed burzą
rozbudzona w oczekiwaniu
osnuta
zapachem tęsknoty
tak banalnie powtarzalnie
jak pory roku na mapie życia
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Każdy wieczór..
Każdego wieczora zamykam oczy...
I myślę o Tobie..
Nie chcę Cię stracić,
ale moja siła wciąż maleje...
Co mam robić?
Już chyba nic nie da się zrobić..
Już za późno..
Już nie mam sił..
Czasu..
Ani ochoty...
Jeśli Ty nie pokażesz tęsknoty...
To ucieknę tam gdzie są same czarne koty...
Zapomnę o Tobie..
A Ty zapomnisz prędzej o mnie..
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
W oparach absurdu
Czasem w środku nocy się budzę
Siadam na łóżku i patrzę
Przyglądam się twarzy
Śpiącego koło mnie człowieka
Kim jesteś? - pytam sama siebie
Dlaczego z Tobą swe życie związałam?
Kim jestem dla Ciebie?
Jam całym Twym światem
Masz mnie tylko
To mną się bawisz
Mną leczysz rany
Mną łagodzisz smutki
To na mnie wyładowujesz
Swe niepowodzenia
Lecz kim Ty dla mnie jesteś?
Tyś mą chorobą
Śmiercią powolną
W samotności cierpieniem
Ty zginiesz beze mnie
Ja zginę z Tobą
Tak tkwimy w absurdu oparach
Za dniem dzień kolejny
Czas lekarz postawił diagnozę
Wystawił receptę
Tylko czy lek skuteczny się okaże?
Albo czy sił do walki z chorobą wystarczy?
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|