|
|
Wierszyki wspomnienia,,Ballada o spełnionej miłości'
w milczenie ubrani
niezachłanni kochankowie
w morzu tajemnic nieodkrytych
zbyteczna wiedza ludzkich możliwości,
gdy sens ukryty w dotyku gwiazd
jakże piękne dwie samotności
tańczące na parkiecie życia?!
w rytmie dzikich serc
szyderczy śmiech z oddali
nieistotny
gdy istota własnego szczęścia
przerasta rozum
z półzamkniętymi oczami
najpewniej
gdy niepewność nadchodzi
by uśmiercić ważliwośc
w drżeniu rąk najbezpieczniej
gdy słyszysz..moment
a potem chłonąć likier miłości
we własnych,czterech ścianach rozkoszy
i zapomnieć na chwile
że przemijanie dotyczy i nas...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Spacer
pytasz mnie znów
skąd na butach czarny kurz
tłumaczy go kilka tylko miejsc
kilometrów wiele tak
droga przez las
gdy półmrok zamyka drzwi
siadam tam plecami do świata
niesie się z wiatrem
zapach skóry na jego szyi
ból w oczach narasta łzami
i pytanie po co ciągle przychodzę tam??
bo czasem duch jego siada obok
do dziś ma na butach kurz
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Odeszłaś...
Dlaczego odeszłaś właśnie wtedy
było tak rano, chciałam spać.
Zanurzyć oczy w ukojeniu snu..
A Ty odeszłaś, zapomniałaś mnie
Błagałam Cię żebyś ze mną została
Chciałam Cię odwiedzić, przytulić
A moje serce porzuciłaś
Odeszło razem z Tobą..
Bóg Cię wezwał do siebie,
tylko dlaczego nie otworzył Ci bram
złotych, wyśnionych.
Prosiłaś o schody różami usłane
a On Cię zawiódł do czyśćca,
wszystkie winy z Ciebie zmył
Odwiedzam Cię często
choć minęły już trzy lata
Ty nadal jesteś moją różą..
Oddam wszystko co posiadam,
padnę do Twych stóp
tylko proszę...
zabierz mnie do siebie
babciu...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Ból
Moje serce chce zapomnieć
Moje serce chce wybaczyć
Jaki wielki ból zadałeś
W jakiej byłam mej rozpaczy
W głębi duszy przebaczyłam
I na nowo polubiłam
Lecz wspomnienia pozostały...
I głęboko siedzący ból 'mały'
Nie zapomnę tego co było
I głęboko w nas tkwiło
Lecz co się stało już
Nie odwrócisz tego... cóż!
Tak dużo przecież nas łączyło
I serce mi na Twój widok biło
Lecz Ty to wszystko zniszczyłeś
I miłość naszą przekreśliłeś
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| OCZY
W twoje oczy się spojrzała...
i twe serce tam ujrzałam
Lecz tam była głębsza rana
Twoją piękną krwią zalana...
W moje oczy Ty zerkałeś
lecz w nich dużo nie ujrzałeś
Może tylko... gorzkie ŁZY
które zostawiłeś Ty...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Mauzoleum'
Wspólna przyszłość gnije
płaszczem wspólnych dni okryta,
w powietrzu unosi się pył,
przesycone jest wspólnym czasem.
Delikatną muzykę da się usłyszeć,
gdy on szeptał a ona się śmiała,
w ramach na ścianach oblicza wspólnych chwil,
dumne, smutne, blade.
Posadzka złoci się zgaszonym zapałem,
okruchy pewności walają się po kątach,
zapach śmierci tak dobrze znany,
zabójcą miłości miłość?
Lub jakiś podszept zły...
Stróżuje wspólny pocałunek.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Szklana kula'
A więc znalazłem Cię,
ciernista różo...
Me ręce krwawią, widzisz?
Tak ciężko jest Cię trzymać
w objęciach.
Gdy byłem z Tobą,
płakałaś
Dla mnie ,przeze mnie?
Ktoś mi Cię zabrał
I wmówił, że jesteś piękną
jedynie zza szyby.
Teraz posiadam szkatułkę.
Nie czuję zapachu Twych płatków,
choć widzę, jak lecą
w dół i z powrotem,
gdy wstrząsam kulą,
Nie widzę przyszłości.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Takie tam dłonie
szeptałbyś mi o moich dłoniach
w których się zakochujesz
one tak zimne zawsze
bo zimna we mnie krew płynie
obrzydliwie paznokcie
przy samej skórze obgryzione
a ty tak lubisz za rękę mnie trzymać
i dobrze że szeptać się wstydzisz
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Ty wiesz
mówię, że kochałam
mówię, że pamiętam
ja miłości nie znałam
na grochu klękam
każda myśl i ty
w nią wpłątany
z oświetnonych lat my
uśmiech nienaciągany
jestem i udaję
jestem i się poddaję
wplątać w śliskie ręce
żywych trupów pojęcie
inności odciskiem
ofiarnym kozłem
znienawidzonym widowiskiem
nieudanym złem
złamałam z tobą sprawę
traktowałam cię jak zabawę
nie mam usprawiedliwienia
wstydu nie znam odcienia
na końcu piszę ten wiersz
dziś zwyczjnie tak widzieliśmy się
piszę, bo ty wiesz
niepotrzebnie raniłam cię
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Wspomnienie dzieciństwa, czyli wojny na codzień
lat temu kilkanaście, może mniej
czy może tam więcej
no ktoś by powiedział kawał czasu
kilku młodych strategów
co pozbyli się już pieluch ale nie urośli
jeszcze w wąsy lub podręczniki
toczyło największe boje swojego życia
bezlitosne armie pozbawionych serc
ale nie ducha żołnierzy
maszerowały dywanami bez komunikacji
cyfrowej
rozkazy były tylko na okrzyk
o telefonach nikt nie marzył
gdzieniegdzie brzęczała plastykowa radiostacja
tak posuwali się bojownicy
czasami zahaczając o poszarpany dywan
na śmierć jak co dzień
bo kampania trwała bez końca
serie wystrzałów - pif pafów i takich
pomiędzy salwami śmiechu
dziecięce spory kto wygrał i tak dalej
nad stosem martwych ulubieńców
a tam gdzie nie było dywanu była woda
i tonęliśmy głębią zabawy
z myślą, że jutro znowu będzie wojna
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
|
|
Ranking
|
|
Najwięcej dodali:
| 1. Olga_x | 11 | | 2. RobertF1 | 8 | | 3. Minia88 | 6 | | 4. Kasik1 | 6 | | 5. Adrian | 5 | | 6. Petycja | 2 |
|
|
Statystyka
|
Wierszyki w serwisie: 960 Czeka na akceptację: 50
Życzenia w serwisie: 908 Czeka na akceptację: 15 |
|