|
|
Wierszyki zazdrośćZazdrosnych osób jest mnóstwo!
Każą mi spojrzec w lustro?! Pff..
Ciekawe dlaczego? Bo nie potrafią znieśc obrazu...
Mają dośc, że to oni są bez wyrazu,
Każdy z nich chciałby byc takim jak ktoś marzy,
to da się wyczytac z ich twarzy!
Ja nie kopiuję, kopiowana będę!
Przez tych, którzy chcą mi zamknąc gębę!
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Odejdź!
Zostaw mnie.
Już Cie nie kocham.
Zbyt bardzo ranisz
tymi:
Kłamstwami malutkimi
zdradami wyskowymi
Przestałam Cie kochać,
przestało mi zależeć.
Odejdź...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Gdy w nocy patrzę w niebo,
zadaję sobie pytanie:
dlaczego?!
dlaczego mnie zdradziłaś?
dlaczego się puściłaś?
dlaczego?!
na dodatek z tym panem
zwanym równiez chamem!!!
dlaczego?!
Mam do Ciebie o to wieki żal,
a Ty uciekasz w dal...
dlaczego?!
nawet się tym nie przejmujesz,
i w dodatku nie rozumiesz
że tą zdradą moje serce kłujesz...
dlaczego?!
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Nie budź jej
proszę
Nie witaj nad ranem
Nie plącz włosów
powtarzając
kochana
Nie odsłaniaj okien
by nie żegnać z nią nocy
Nie zaparzaj
dwóch kubków herbaty
I buty
zostaw na swojej wycieraczce
Więc chociaż
zechciej łaskawie
nie patrzeć
mi
w oczy
mimo wszystko radosne
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Ona-słońce
On-deszcz
Pasowali do siebie
idealnie.
Przecież przeciwieństwa się
przyciągają.
Lecz kiedy ich usta
połączyły się
Coś błysnęło...
Zazdrosny piorun
uderzył,
zniszczył ich.
Słońce już nigdy
nie zaświeciło
Deszcz- nie zapadał
Wszędzie panował
mrok.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Poźną nocą
lub
wczesnym ranem
sam nie wiem
nazwać nie umiem
Przechodzę powoli
do krainy zapomnienia
zasnąć jednak nie mogę
myślę o Tobie
Księżyc, gwiazdy
i zdjęcia na ścianie
przypominają o Tej
którą kocham
i ona kocha mnie bardzo
wszystko szepcze Twe
imię
Zamykam oczy
i już nie tęsknię
aż nagle wtedy
Ty się pojawiłaś
w starym otoczeniu
lecz w nowej sukience
z nowych kwiatów różowych
bukietem
z innym złotym
zaręczynowym
pierścieniem
z innym imnieniem na ustach
z innym facetem przy boku
i z innymi planami
które mnie już nie obejmują
Teraz wolisz róże i pomarańcze
nie lubisz czekolady ani zieleni
wolisz fiolety i wanilie
nie lubisz już jaśminu
i z odrazą patrzysz na gruszki
które dały nam tyle radości
Twój nowy wynosi już kartony
żegnaj
miło było cię poznać
wszystko się ułoży
zapomnisz
Nigdy! zawsze myślami będę blisko
Ty już nie pamiętasz
miło
ostatnie podanie ręki
spojrzenie i zmknięcie drzwi
Kolejne łzy wylane
Płaczę bo byłem głupi
zaufałem Tobie i sercu swemu
Rano
Skowronek
też nie wiedział
czy ta zdrada
już nastała
Takie me lęki
targają mą duszą
od kiedy tylko
związałem się z Tobą
dlaczego
bo strasznie się boję bliskości pustego mieszkania
i braku osoby takiej jak Ty!
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Życie udręką jest światła.
Odrzucone perły, drzewa i ''Ona''.
Ta, która Twe serce zyciem rozpaliła.
Dusza tego nie wytrzyma..
Dusząc sie zapominasz,
że to ''Ona'' jest myslą Twej głowy.
Nie zapomnianą, żywą ''rośliną''.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Nie znasz się na szminkach Miły
- błąd niewybaczalny!
Znając się, wiedziałbyś,
że jest niezmywalny
z męskiego kołnierzyka
całuśny szminki ślad...
Gdybyś odróżniał nieco
rodzaje szminek i ich kolory,
wiedziałbyś, że ta ciemnoczerwona
nie pasuje do eterycznej blondynki,
jaką jest Twoja żona!
Gdybyś znał się choć trochę Miły,
na tym fantastycznym atrybucie kobiecości
może nie byłbyś tak zdziwiony, że żona
urządza Ci sceny zazdrości....
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Gniew i szaleńczy pomyślunek
To ostatni mojego serca ratunek
Bo jednego zaloty
Spowodują ci ogromne kłopoty
Widziałem jak na niego ona spogląda
Jak on w jej oczy z uśmiechem zagląda
Jak mówią do siebie długo i często
A w mojej głowie od krwi aż za gęsto
Którym on okiem
Oko ci puszczał
Oczyma swymi
Jego oczu nie do końca ujrzałem
Twoje odpuszczone oko wciąż
W myślach oczyma opłakuje
A czy to ważne którym on to zrobił okiem?
Wydłubie mu oboje
Może i nazwiecie mnie szalonym
Czy zwyczajnie miłością niezadowolonym
Ja nie będę jadł, spał tylko oddychał
Póki on w męczarniach nie będzie zdychał
Pytasz się skąd w mym sercu tak mało litości
Bo ono zostało zmiażdżone o połamane kości
Których rany się nie leczą, rzadko się zabliźniają
Dlatego moje czyny kwaśny posmak mają
Dotknął cię dłonią
Dłonią celował po włosach
W cel trafiła dłoń jego
A moja dłoń w pięść się zacisnęła
Kiedy jego dłoń o twarz twą zawadziła
A następnie zjechał dłonią na szyję
W dłoń chwyciłem nóż
Przepiękne narzędzie zbrodni
Nigdy więcej nie usłyszę tego imienia
I nigdy więcej nie ujrzę tych ust
Gdyż organy moje w pełni z kamienia
Z uśmiechem pociągną za lodowaty spust
Teraz tylko siedzę bez koszuli
Zadowolony jak nigdy
I zastanawiam się co z tym nożem
W którą część jego ciała mam wbić
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Przy nabrzeżu szepcą
żurawie portowe.
O czym piszczą, skrzypią...
Kto zna dźwigów mowę?
Że statki, jak one
z żelaza spawane
Tańcząc z morzem- sztormem
są poniewierane.
Mgłą słoną rdzą kwitną
tropikiem starzeją...
Kiwają się krany
do siebie się śmieją:
Po cóż rejs bez frachtu?
Że one ważniejsze...
Gdy statki ze świata
one są tutejsze!
Aż kiedyś, po latach
zetkną się pospołu
przy hutniczym piecu.
Jako wsad ze złomu.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5
|
|
Ranking
|
|
Najwięcej dodali:
| 1. Olga_x | 11 | | 2. RobertF1 | 8 | | 3. Minia88 | 6 | | 4. Kasik1 | 6 | | 5. Adrian | 5 | | 6. Petycja | 2 |
|
|
Statystyka
|
Wierszyki w serwisie: 960 Czeka na akceptację: 50
Życzenia w serwisie: 908 Czeka na akceptację: 15 |
|