|
|
Wierszyki zazdrośćKto mi nie zrobi
kasztana na słodko
tego nie nazwę
bierną idiotką
każda nowa myśl wylewa
trochę ze mnie krochmalu
trochę sprzeczek przesadzonych
takie igły z widły
dusza gra wtomigraj
mijam okna w schodach
daj inteligentną głowę
co nieba sięga
i w chumrzyska dmie
daj a będę kasztanem
z wierzby urwanym
wykolejonym z torów
codziennego masochizmu
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Fartuszek w ciapki
a może w kotki
albo w stokrotki
czterdzieści trzy
łaskotki
psyńdzie nie psyńdzie
a ty mi się spij
tą wyliczanką
skakanką
do jutra
śnij
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Brzmię oklaskami
odgłosem wystrzeliwanych
korków od szampana
cały już wyglądam
jak owacje na stojąco
krzykliwie opalam się
w świetle reflektorów
moje tętno wynosi
średnio czterdzieści
uścisków dłoni na minutę
ochów i achów tyle samo
gratulacji
a zazdrość wciąż straszy
ponurą ludzką mordą
zamieszkuje oczodoły
jamy ustne i odbyty
wie że na zdjęciach
czarno-białych nie widać
protez kończyn pryszczy
i pożółkłych zębów
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Grząski żal spojrzeniem w niebiosa
zaropiały akt wybawienia
skrucha jak topielec z mułu
oschła wzgarda dla bóstw życia
znikome spojrzenie marcepanu
odniechcenia zabite dziecko
bólem wsztkich grzechów
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Wszystko dookoła chude
Ser, mięso, portfel mojej sąsiadki
Chuda dziewczyna kupuje chude mleko
Za rękę ją trzyma chudy chłopak
Wszystko dookoła wąskie
Ulica, którą biegną dzieci
Opaska podtrzymująca moje włosy
Talia mojej siostry
Wszystko dookoła piękne
Oczy mijanej przed chwilą kobiety
Znienawidzona córka sąsiadki
Nawet pies - przybłęda
Co skomli rano pod oknem
Tylko ja jestem inna
Nie chuda, lecz tłusta
Nie wąska, lecz szeroka
Brzydka, wiecznie zajadająca się pączkami
W wielkiej jak kosmos
Bluzie mojego brata - wieczna grubaska
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Gdybym mogła choć raz jeden taką magią rzęs się zakryć jak Twoje.
Spojrzeć na świat Twoimi oczyma promiennymi.
Móc Rozsiewać czar i blask w każdym momencie,
Beszczelnie wśród brzydkich,poszarzałych twarzy przechadzać się spokojnie.
Dziwić się tym co narzekają na świat,na Boga,na ludzi.
Chciałabym jak i Ty powstać z doskonałej gliny.
Jeślibym miała wybrać twarz swoją,byłaby ona tak jak Twoja:gładka,niezwykle jasna.
O bądzże ode mnie z daleka bo z zazdrości
rozstroiłam wszystkie struny serca.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| To wszystko się dzieje w mojej głowie!
Szaleję z zazdrości jak młody ptak,
który ledwo nauczył się latać.
Już dość! Już zaprzestać czas!
Zastąpić to uczucie miłością trzeba
by zazdrość nie zabiła mnie, i nas.
Jakkolwiek wielkie są me obawy
będę z tym walczył nieustannie.
Chcę pozbyć się wątpliwości mych
i znów spragniony przeżywać Cię,
otaczać Cię miłością i radością.
Boże! Jak ten czas powoli brnie!
Kiedy to wszystko zmieni się bym
chwile spędzone z Tobą Zofio kochana
przeżywał wiecznie i bez obaw, że
gdy dotkną Cię to stracę wszystko?
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Gdy wkładała perukę, gdy chciała się zabawić,
była obiektem pożądania,
każdy chciał z nią zatańczyć.
Gdy wkładała ją do pracy, po tym dniu zabawy,
była obiektem pośmiewiska,
każdy spod byka na nią patrzył.
Najwięcej do powiedzenia mieli ci,
co nie wiedzieli nawet czy jest łysa.
Kto by pomyślał, że peruki
nosi się tylko w filmach.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Śmieszą ich światełka do nieba
te z Owsiaka i słowa 'kocham was'
z estrady w tłum rozdane jak karty
i te czerwone gacie-mają ubaw po pachy
i kogo to obchodzi że wyjąkane
w szczerości z dobroci gestów ratują
niejedno dziecięce serce
- dobry powód do kpiny dla wielu
mądrym być to dzisiaj głupim znaczy
beczeć jak kozy w stadzie gdy jedna
choćby pierwsza zacznie
kicz i tandeta jedynie pobudza
krew w żyłach - nieżyłach
kto szybciej i dalej wypnie tyłek
ten na fali opluć świat
'narzygać komuś w gacie' oto tematy dnia
dobranoc ci miasto głupoty
bożków z połamanymi rękoma
i wydartym sercem dla żartu
dla wielu
orkiestra po to jest by piwa się
w dźwięk basów estrady narąbać
nie wrzucą do puszki bo obciach
a jaki to problem głupi wiersz napisać?
byle pierwszy osioł to potrafi
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Nienawidzę twojej dziewczyny,
zakłamana jak sen,
jak błoto;
niemoralna dziwka,
i śmieje mi się w twarz,
udaje,
że dziecko ma...
Zza firan, zza drzwi
dochodzi mnie
jej głos;
i stęchlizną pachnie
jak gnijące ludzkie ciało.
Hej,
nienawidzę cię dziewczynko,
dziś pijana
trochę powietrzem naćpana,
miastem podążam
i śmieję się
z ciebie.
Jak mogłaś upaść tak nisko...
Jak mogłaś
za niego oddać godność...
-oddać wszystko...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5
|
|
Ranking
|
|
Najwięcej dodali:
| 1. Olga_x | 11 | | 2. RobertF1 | 8 | | 3. Minia88 | 6 | | 4. Kasik1 | 6 | | 5. Adrian | 5 | | 6. Petycja | 2 |
|
|
Statystyka
|
Wierszyki w serwisie: 960 Czeka na akceptację: 50
Życzenia w serwisie: 908 Czeka na akceptację: 15 |
|