dziękuję ci
za ślady rąk
na mej skórze
lilowe
za szkarłat
gniewu twego
na nadgarstkach wyryty
dziękuję
za pętlę na szyi
zaciśniętą
osoczem malowaną
niechcianą
za nerwy moje
którymi obracałeś
/piekło-niebo/
w nieskończoność
za nóż ostry
w twych dłoniach
w moje serce skierowany
(wbijaj
no wbijaj)
najmocniej dziękuję
za odwagę
by móc ci nóż wyrwać
i pętle przeciąć
wrośniętą
siłą
nowo nabytą
ją wyrwę
purpurę
nadzieją przesłonię
i nie pytaj więcej
czemu musieliśmy się rozstać
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Serce przestanie bić o hity,zaczepiać o autory
szeroki odbiorca pleckamy zasłania chód Słońca,
poezja schyłkowa na początku wieku miesiąca,
na początku dekady tygodnia, rano o wschodzie
o boże. na obrazie bosha
pralka. zmywarka lampionka.
kiedy patrzę na wiersz, zza niego wyłania się
Cecylia Wodnicka-Ząbkowska.
nie kocham cię jak ja cię nie kocham.
płacz, nie czekaj - uciekaj,
spadaj. deszczem ekierek spod powiek
niebo się wali na głowę.
wal się i ty. i dopowiedz:
'dowidzenia'. a raczej przeżegnam
się - żegnam się z tobą na prze.
wiem że odejdziesz poturbowany chory,
wiem że nie powiesz nie.
przestaniesz bić o hity,
zaczepiać o autory. nie kocham cię.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Teraz już wiem
teraz ci całą stopę pokazuję
a ty zachwytasz się
tylko
czwartym paluszkiem
teraz już wiem
że każdy inny jest
dniem
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
To-co-boli
Światła zgasły.
GAME OVER
Napis czerwony.
Na dachu stanę.
Wszystko wykrzyczę,
Gradem nastroszony.
Na ulicę
Krzykiem spłynę,
I pogrążę ją
W tego-co-boli
Czerwonej głębinie.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Nie umiałam
ubrać przeszłości
w płaszcz lnianą nicią wyszywany
I słowem przeszyć
w popłochu zbieranym
z okaleczonych dłoni
Nie umiałam
nie wypuszczać
kiedy deszcz ciął ciało odrętwiałe
a ja mokłam wyrzutami sumienia
popychana
wyślizgiwały się litery
przez palce przeciekając
nie umiałam a może nie chciałam
ich pozbierać.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Pod powieką
widzę go
znów płoszy oddech
naciąga noc na świt
zawsze wolał uśmiechać się
w ciemności
dotyka spojrzeniem
mych naiwnych ramion
nie pozwala się zbliżać
choćby jednym westchnieniem
otwierając oczy
zawsze zastaję tylko księżyc
lubi czarować
halucynacją
bezczelną jawą
nienawidzę
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Emocje
wzrastają gwałtownie
na termometrze złości
wściekłość
gotuje rtęć
nerwy
wyrwały się z wodzy
goniąc na oślep
przeliczona
rozczarowana
hamuję
piętami topiąc asfalt
nienawidzę słabości
kocham perfekcję
a teraz balansuję po środku
co to kurwa jest?
tak nie może być
linczuję myśli
okładam porażki
zdeterminowana
sprowadzam się
na prostą
by gnać
silniejsza
do celu
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Popatrz
na świat w którym toniemy
jak sępy
rozszarpując serca w strzępy
a myśli..
one
odbijają się
od malachitowych ścian
i zastygają w twarzach
właściwie bezobjawowo
Popatrz na nas
niemocą owładniętych
gdzie tylko skronie pulsują spokojnie
jakby...
jakby
jeszcze znakiem czasu przypieczętować chciały
niedostatek
Popatrz
dzień ciszą krwawi
a w dłoni zamknięty krzyk na spragnionego czeka
i nie przywita
nie przywita
a tylko zaśnie iluzją opętany
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Zielone oczy
Co dnia żłobiłam na Twojej piersi
Każde krzywe spojrzenie
Które i tak mozolnie mi posyłałeś
Ledwo wyczuwalne
Nocnymi łzami topiłam
Szamocząc się nieco
Śmiejąc histerycznie
W bezdechu swoich poplątanych myśli
Kreśliłam na karku znamię samotności
Często zachodzącej do mnie na kawę
Gdy Ciebie wciąż nie było
Nawet o poranku
Zdzierałam bezczelnie skórę
Kiedy jeszcze jęcząc i wijąc się na kafelkach
Łapałeś lękliwie powietrze w zakrwawione usta
Skomlałeś
Gnijesz w mojej pamięci
Delikatnie kąsany jadowitym dotykiem mych rąk
Nasycam się echem cierpienia
Które wibruje Ci zalotnie w żyłach
Dziś jednak wróciłeś
Niespodziewanie jak kot z wędrówki
Znów zielone oczy
Wyzwoliły z dłoni nóż
Zapomniałam
Nie na długo
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Zemsty nadejdzie czas
z biedy się wyrwałeś
teraz zimny łokieć i kozaczysz
szukasz awantur wśród ludzi chcących spokoju
ja zapraszam was na ring
będzie walka na słowa
a potem dostaniesz w ryj
bo ja tak jak i wy swoje przeżyłem
lecz człowiekiem do końca pozostałem
nie macie żadnej władzy
jak król midasteras
za głupotę płacicie
czas zemsty nadejdzie
kurwo jebana z ulicy sezamowej
i zobaczymy kto komu pokaże
nigdy lepszy od nikogo
zawsze będę taki sam
nie potrzebuję frajerskiego respectu
ej bamper raper wypierdalaj stąd
ja tu mieszkam i żyć będę
nie wygrasz siłą nad rozumem
to już koniec
wkrótce spotkamy się
bo za krzywdy
przyjdzie czas
że się upomnę
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|