Świat umiera.
życie się psuje.
Wszystko co miało sens zamiera.
A ty rymujesz.
Liście z drzewa spadają.
Ludzie umierają.
Zmarli z grobu powstają.
A ty nadal rymujesz.
Kwiaty więdną.
Ludzie bledną.
Trawa jest spalona.
Bez sił, ale rymujesz.
Nie masz już sił rymować,
Nie masz sił pisać,
Nie masz już sił umierać,
Bo świata już nie ma [!]
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Nie pozwolę
krzepnąć twojej krwi
niech płynie potokami
mojego bólu
Nie pozwolę
zamknąć się twoim powiekom
niech szczypią cierpieniem
moich nieprzespanych nocy
Rozchylę ci wargi
i będę pluć do nich
moim żalem
Rozetnę serce
i posypię solą
niewysłuchanych słow
Nie dam ci umrzeć,
to zbyt piękne
dla takiego skurwysyna
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Jak pies co gryzie starą kość,
brudną od czarnej ziemi,
masz chęc powiedzieć wreszcie dość!
Uwierzyć ze coś się zmieni.
Zapragniesz w końcu przegryżć sznur
na którym wisi twa wina.
Cieżka i zgniła z nadmiarem bzdur,
rozkładać sie zaczyna.
Kiedy opadnie ze sznura już,
z radością ją dobijesz.
W rozdarte jej serce wbijesz nóż,
ze szczęścia sie upijesz.
Zakopiesz swą winę w głęboki dół
i nigdy się do niej nie przyznasz.
Nie będziesz swej duszy juz nigdy truł,
plugastwo na zawsze z niej wygnasz.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Ty grzeszniku,rozpustniku!
Za innymi się uganiasz
moim ciałem już pogardzasz?!
Ty łachudro,ty lumpasie!
Gdyś mnie ujrzał
toś schował się?
Ty łazengo wystudzona!
Wolisz oborę
gdy ma pościel wybielona?
Ty złamasie poplątany!
Ja cię pragnę
ty do ściany?
Ty plugawcze bezimienny.
Łóżko przezhlał
przywlókł siennik.
Zdrajco,uwodzicielu!
Tyś nie dla mnie
głupi cw...!
Precz ode mnie już na zawsze.
Nawet w moje okna nie patrz.
Znajdź se inną głupią Kaśkę.
Już skończyłam temat.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Niechcący zamordowałam
Ostatnie tego dnia promienie
Niechcący czarną kredką
Przemalowałam śmiejące się niebo
Niechcący utkwiłam sztylety
W spokojnym jak dotąd zachodzie
Niechcący chlupnęłam zgrozą
Na stoickie oblicze Twojej kanapy
O ja Cię cholera
Jak bardzo niechcący się złoszczę
Bo wszystko mi się niechcący wydaje
Tak zupełnie parszywe i niechcące
A żeby tak naprawdę niechcący
Świat w końcu niechcąco się spalił...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Konsternacja
podobno cię nie ma
o wielki niewiadomy
kiedy widzę cię
w gładkiej powierzchni potoku
odbiłeś się ze szczegółami
najwyraźniej bez skrupułów
skończże z tą ręką na moim biodrze
tak zakończ właśnie byt niekoordynacji
wypuszczanego powietrza
bo tylko na wydech nas stać
wydech i wydech
raz, dwa, raz, dwa, raz..
nieskończenie absurdu
w życiu
nie pomyślałabym o tobie
o
ironio
losu
my tacy
nieomylnie skonsternowani
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
O sytuacji
Pogubiony w myśli
kiedy mój
strach o szczerość prosi
bo ciągle można choćby
podłogę oczami zamiatać
/od niechcenia/
wszystko robić
I mało wymowny
w metaforze ukryty
przestałam dziś pytać
ofiarę czas ponieść
/za prawdy i mity/
Za miliony liter
i zdań niedokończonych
Za kreski i kropki
słów niespełnionych
Podpal wiec stos
na którym spłonę
bo jaśniej nie umiałam
Wszystko skończone
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Balans
znów wytrzymałam
niekończący się seans nudności
od naszych klótni wolałam
chłód noża na szyi
chwilę dręczącej myśli
że istnieję
strachu że się nie spełni
jedyna prawda
w zmyślonym życiu
nic nie warte wspomnienia
zdarłam podeszwą
wraz z niedopałkiem papierosa
najbardziej boli rozczarowanie
po linie rozciągniętej
nad przepaścią gluchej pustki
chodzę zdecydowanie
jakby oczekując zbawienia
w upadku
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Batutą po łapach
to dopiero dyrygentura
stopnia trzeciego
batutą o rękę
do tego siły potrzeba..
i wyczucia a nie tak
na oślep machać cepem cep
z taktem panie dyrygencie
bo wiolonczela mi się tu
buntuje..
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|
Wyrwać Chwasta!
Jakie to uczucie kiedy to wszystko przeżywasz?
Jakie to uczucie kiedy miłość przegrywasz?
Dlaczego to na co lata pracowałeś
Jakiś idiota w miesiąc rozwala
Tobie nawet na marzenia nie pozwala
Zjawia się nie wiadomo skąd
Zabiera radość, zabiera uczucia
Pozostawia pustkę bez najmniejszego wyczucia
Mówią że 20 kilometrów to nie mało
I ja o tym wiem, rozumiem to doskonale
Dla mnie to mało, nawet mniej niż wcale
Strach to wszystko zniszczy nie zostanie nic!!
Może oddać duszę szatanowi?
Może wyrwać chwasta?
Czuję się jak nic nie potrafiąca niewiasta
Jeśli choć raz spotkam go na drodze
Jeśli choć raz jego but będzie na mej nodze
Wierszyk dodał(a): admin
| |
|