|
|
Wierszyki wiaraPrzez istnienie
Przez moje istnienie
Spoglądam w dal
Wpatrzony w Niego
Nie widzę mas
Patrzę na przyszłość
Przeszłość wspominam
Ona grobem krzyczy
Odzywa się w snach
Rzadko się oglądam
Do przodu wciąż prę
Wybaczę dziś sobie
On mi przebaczył
Więc ja także mogę
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Przeraźmy boga
Dziś się bać niebytu
bać sie dziś
braku egzystencji
wiecznego istnienia
bezżycia zmarnowanego
tam na polach gdzie ludzie wciąż
Rosną i Rosną
wyżej
by dotknąć Osobistego boga
tak by go przerazić.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Smutny Wędrowiec'
Oczy koronką łez zasnute...
I jeszcze słoma na włosach
z wiatru...
Gdzie jesteś?
Smutny Wędrowcze.
Czy kolana twe wciąż zgięte?
Czy głowa już mieczem odcięta?
Sopel twego serca
na szybach rysuje
chłodem.
Ile to już lat?
Smutny Wędrowcze.
Czy dalej nie patrzysz w oczy?
Czy cierniowa korona
wciąż na twej głowie?
Na wpół ze swymi aniołami
w chłodnym niebie siedzisz.
Lat- dwa tysiące.
I jeszcze troche.
Lecz kiedy wrócisz,
Smutny Wędrowcze?
Czyś o swych owieczkach
zapomniał pasterzu...?
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Na szlaku
Pomóż mi, bo nie dam rady
Jestem dopiero u jej stóp
Szlak ten pewnie ma swe wady
Nie żałuje jednak prób.
Wejdę dalej, lecz bądź przy mnie
Powiedz słowo, trzymaj dłoń
Maszerować będę w nocy we dnie
Gdy się zmęczę, otrzyj skroń.
Ty przebyłeś już tę drogę
Pokonałeś już ten szlak
Byłeś tutaj, szedłeś w górę
Pofrunąłeś tak jak ptak.
Kiedyś zbliżę się do szczytu
Chcę byś czekał na mnie tam
Gdybym musiała użyć skrótu
Gdy mnie wcześniej wezwie Pan.
Dalej chyba pójdę sama
Gdy na górze spotkam Cię
Wiem, że będę już u Pana,
Że mój szlak zakończył się.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Dzięki Ci Panie..
szkoda, że nie mam już nadziei
pozbawileś mnie
jej Panie
za te minuty modlitwy
próśb czasem dziękczynienia
dzięki Ci Panie
za godziny cierpienia placzu
nigdy uśmiechu
dziękuje Ci Panie
dziękuję Ci Panie za to, że
smutek wpisaleś
w mój kazdy dzień
dziękuję Ci Panie, że
każdego dnia
pomimo moich starań udowadniasz,że
nie jestem warta nic...
dziękuję, że
nie pozwalasz zapomnieć o tym co
tak boli mnie...
przepraszam, że się buntuję
ale jest mi żle...
mimo wszystko dziękuje
za to co mam...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Modlitwa'
Składam swe ręce, i każdym tchnieniem,
Dziękuje Ci Ojcze za me istnienie...
Dziękuje za blask, dziękuje za cień,
Za każdą noc, za każdy dzień...
Nim słowa, wraz z ciałem,
Staną się popiołem,
Modle się Ojcze,
Z robactwem społem.
Bo cóż znacze więcej, aniżeli pszczoła?
Ona Ci więcej czci oddać zdoła...
Jakże Ojcze mam Ci dziękować,
Za to że moge żyć, że moge egzystować?
Choć świat jest okrutny,
Nie jestem tu za kare,
Nie będe więc smutny,
Bo życie jest darem.
Proszę Cię Ojcze, byś w calej swej wielkości,
piecze miał nad tymi pełnymi malutkości...
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Bramy
Chwila trwała wiecznie,
każda minuta życia dwukrotnie
wydłużona przez samotne w niej bycie,
czas zawijał sie jak dywan pod stopami,
tych co już za dawnych czasów tu,
właśnie tu stawali, by swym życiem
udowodnić Bogu, że są, że żyją,
nie tylko względem robactwa ziemie
kryjącego życia swego nie oddali
w diabelskich szponów odmęty, tylko
wiecznie, bezsprzecznie, trwali.
Łaska najwyższego na nich spłynie,
gdy się z czynów ich rozliczy, gdy
na szali wieczności, poukłada się
jak klocki, małe bloczki, co w nich
skryły się myśli, gesty, czyny,
kolorowe duszy drogi, co raz w dobro
a raz w zło ich wiodły. A gdy ktoś
zapyta, czym ich ten zaszczy tak
zachwyca, oni stoją u bram
nieskazitelnych, rzekną słowa
proste, żeś wybrał swoją drogę,
taką jak należy dostaniesz nagrodę.
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Lato
żartobliwy niewiersz o lecie
data spotkania wyznaczona kalendarzem
(dla zorientowanych inaczej:
dziewczyna jest tu synonimem lata)
zwiewna sukienka
kwietna i powabna
kolorowe motyle parasoli
na ciepłym piasku
kojący nerwy skrzek mew
ty i ja
trzymający się za ręce
dziewczyno
spotkaj mnie
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Oblężenie
Chodzi wkoło
Lew ryczący
Cuchnący łajnem
Żółcią plujący
Bestia potworna
Słabych pochłania
W oblężeniu trwam
Ciosom się nie kłaniam
Tarczą osłonięty
W miecz uzbrojony
Na posterunku trwam
Posoką czerwony
Duma i wiara
Kark usztywniają
Połamane kości
W majestacie stoję
Gdy inni padają
Mocny w słabości
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Bilet do NIeba
26.05.08r.
Wysiadła
na peronie jedenastym
wynurzyła się
zza kłębów dymu
w hałasie
nikt nie słyszał, że szlocha
Nikt nie widział
jej łez
które zwilżały ziemię
bardziej niż rzeka
Ja ją widziałam
bladą zagubioną
wśród rozpędzonych ludzi
co tylko dla siebie
wykupują bilety
na pociąg do Nieba
Była załamana
targała walizkę
ciężką od nieczystości
zdrad
przestępstw
tonęła w żalu
Nagle wzniosła dłonie
i szepnęła cicho:
,,O Boże, przebacz!'
Bóg przebaczył
Wierszyk dodał(a): admin
| |
| Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6
|
|
Ranking
|
|
Najwięcej dodali:
| 1. Olga_x | 11 | | 2. RobertF1 | 8 | | 3. Minia88 | 6 | | 4. Kasik1 | 6 | | 5. Adrian | 5 | | 6. Petycja | 2 |
|
|
Statystyka
|
Wierszyki w serwisie: 960 Czeka na akceptację: 50
Życzenia w serwisie: 908 Czeka na akceptację: 15 |
|